Jak pozbyliśmy się smoczka

JAK POZBYLIŚMY SIĘ SMOCZKA?

Smoczek

Słyszałam dużo określeń, stosowanych jako synonim słowa smoczek: gojuś, mojuś, smoczuś, a u nas był dyduś nazywany przez Igę „dy-dy”. Ciężko było nam się z nim rozstać, chociaż Iga nie chodziła z nim przez dzień, potrzebny był do spania. Oto nasza historia w jaki sposób pozbyliśmy się smoczka.

Jak pozbyliśmy się smoczka

Pewnego dnia, jadąc na wizytę kontrolną do przychodni Iga zasnęła po drodze ze smoczkiem w buzi i z tym smoczkiem wyciągnęłam ją z samochodu i poszłam do gabinetu lekarskiego. Nasz pediatra od razu zwrócił uwagę na smoczek Igi. Przez chwile bacznie nam się przyglądał, po czym spytał : „Czy Pani myśli, że do mnie przychodzą 5-latki ze smoczkiem?”. Po czym uśmiechnął się w typowy dla siebie sposób i dodał: „ Może czas pozbyć się smoczka. Najlepiej by było jakby Iga zostawiła go u mnie, wtedy będzie zła na mnie a nie na Panią” . Po czym zwrócił się do moje córki : „Iga daj mi smoczka będę miał dla małych dzieci”. Początkowo Iga się opierała i nie chciała oddać. W końcu dała się nabrać na urok Pana doktora i zostawiła smoczek w gabinecie.

Czy na pewno pozbyliśmy się smoczka?

Po wizycie pożegnaliśmy się z Panem doktorem i poszliśmy do domu. Szybko w myślach szukałam miejsc w domu, gdzie ewentualnie mogę mieć jeszcze awaryjnego „dydusia” w razie czego. Sama wiedziałam, że to już pora na pozbycie się smoczka (Iga miała skończone 3 lata). Niestety to był czas kiedy Iga źle sypiała w nocy i nie wyobrażałam sobie , że może być jeszcze gorzej.

Gdy dojechaliśmy do domu Iga jeszcze kilka razy zapytała o smoczek, ale przypomniałam jej, że zostawiła go u Pana doktora. Nie płakała o niego, nie dopominała się. Owszem parę razy zapytała gdzie jest „dy-dy”, ale jak jej odpowiadałam, że sama przecież go zostawiła u Pana doktora rozumiała to i odpuszczała. Pierwszej nocy nie było za różowo, ale jakoś przetrwaliśmy. Najgorsze było to, że przez 3 dni budziła się o 5 rano, bo nie potrafiła uspokoić się i zasnąć bez smoczka. Po trzech dniach wszystko wróciło do normy. Iga nie potrzebowała smoczka, żeby zasnąć ani nie był jej potrzebny żeby się uspokoić.

POZBYLIŚMY SIĘ SMOCZKA NA DOBRE 😉

Przeczytaj o innych naszych patentach.


WARTO WIEDZIEĆ!

Logopedzi dopuszczają smoczek, ale roczne dziecko powinno już go nie używać. Polecam fajny wywiad z neurologopededą na temat smoczków: https://www.wymagajace.pl/porozmawiajmy-o-smoczku/

Autor: Sylwia, mama 3-letniej Igi

Dodaj komentarz