Samodzielność, czym ona jest?

Samodzielność, czym ona jest?

Samodzielność: „Nie można być wolnym, jeśli nie jest się samodzielnym. Zatem, aby dziecko zdobyło niezależność, jego aktywne oznaki wolności osobistej muszą być akceptowane od najwcześniejszego dzieciństwa.”

/Maria Montessori/

„…proszę w niczym nie wyręczać dziecka…”-samodzielność osoby niepełnosprawnej jest możliwa

Gdy Iga była bardzo mała trafiliśmy do kardiolog dziecięcej, której wnuczka również ma zespół Downa. Po badaniu Pani doktor spojrzała na nas i usłyszeliśmy wtedy po raz pierwszy słowa: „proszę nadmiernie jej nie rozpieszczać i w niczym dziecka nie wyręczać”. Patrząc wtedy na swoje niespełna miesięczne dziecko, które czeka operacja serca, myślałam jak bardzo ta kobieta się myli. Chce zapewnić mojemu dziecku wszystko czego tylko będzie potrzebowało, co w tym złego, że będę jej pomagać i ją rozpieszczać?

W pierwszych miesiącach życia dziecka niepełnosprawnego nie zastanawiamy się raczej jak będziemy je wychowywać. Martwimy się o rozwój maluszka i myślimy o tym ile rzeczy jest jeszcze do zrobienia. Nie snujemy wizji kim nasze dziecko będzie w przyszłości, a raczej w jaki sposób zapewnić mu jak najlepszy rozwój. Do odbycia jest mnóstwo wizyt specjalistycznych, oprócz tego rehabilitacja, logopeda, psycholog, zajęcia ogólnorozwojowe… Jest tyle dokumentów do załatwienia: orzeczenie o niepełnosprawności, dokumenty potrzebne do uzyskania WWR, skierowania, opinie, wnioski… Ja dodatkowo ciągle myślałam o zbliżającej się operacji serca. Wobec tego wszystkiego, co moje dziecko musiało przejść już od pierwszych dni życia, jak ja miałam od niej jeszcze wymagać pełnej samodzielności?

Samodzielność Igi

Jednak, gdy to wszystko opanowałam i jak tylko mogłam poukładałam swoje życie zaczęłam zastanawiać się nad słowami Pani kardiolog, które powtarzały się podczas każdej naszej wizyty.

Niespełna dwuletnia Iga poszła do żłobka. Zaczęła mi wtedy udowadniać, że świetnie sobie radzi bez mojej nadopiekuńczości. Nie muszę być przy niej cały czas. Nic złego się nie dzieje. Iga w żłobku była bardzo szczęśliwa. Wchodziła we wspaniałe interakcje z dzieciakami. Dla Igi to był duży krok do samodzielności, a dla mnie informacja, że Iga dobrze sobie radzi beze mnie. Iga bez problemu awansowała na przedszkolaka, szybko zaadaptowała się w nowej grupie i wśród nowych Pań.

Zaczęłam inaczej do wszystkiego podchodzić. Kiedy Iga się przewróciła, nie krzyczałam „Moje biedactwo!” i nie biegłam do niej spanikowana, tylko mówiłam spokojnie „Wstań Igusiu, zaraz przestanie boleć. Bądź dzielna.” Dzięki temu nie mam w domu płaczka. W sytuacji upadku, czy uderzenia Iga chce tylko, żebym jej podmuchała stłuczone miejsce i tyle.

Gdy Igusia wraca ze spaceru, czy z przedszkola sama się rozbiera. Tak samo przed kąpielom- Iga sama się rozbiera a brudne ubrania wrzuca do kosza na pranie. Iga potrafi samodzielnie założyć skarpetki, spodnie, buty, szalik i czapkę.

Samodzielność – kolejne kroki

Kolejnym krokiem do samodzielności Igusi było korzystanie z toalety. To ja musiałam uwierzyć w to, że Iga jest w stanie pozbyć się pieluchy. Pierwsze próby podejmowaliśmy już kiedy Iga miała 2 latka. Finalnie w wieku 3,5 roku Iga pozbyła się pampersa. Obecnie sama potrafi załatwiać swoje potrzeby.

W przedszkolu dzieci jedzą posiłki same. Jednak w domu karmiłam Igę długo. Bo tak będzie szybciej, przecież sama nie da rady i będzie głodna… itd. Nic bardziej mylnego. Raz lepiej raz gorzej, ale Iga samodzielnie potrafi zjeść kanapkę, zupę, a nawet drugie danie. Teraz już wiem, że karmienie dziecka tylko rozleniwia i buduje u niego poczucie, że bez mamy nie da rady…

Czas na samodzielne spanie…

Kolejnym etapem na drodze do samodzielności Igi było własne łóżko u niej w pokoju. Od kilku tygodni nasza córka śpi u siebie w pokoju na swoim „dorosłym” łóżku. Podjęcie decyzji nie było łatwe dla mnie i dla mojego męża. Mieliśmy mnóstwo obaw, np. czy nie spadnie z łóżka, czy nie wyjdzie z pokoju i zrobi sobie krzywdę w nocy, czy nie uderzy się – przecież śpi w rożnych pozycjach, czy będziemy słyszeć jak się rozpłacze? Utwierdzić się w tej decyzji pomogła mi bardzo rozmowa z mamą CUDownej Zosi- Różą. Przekonała mnie, że u nich to się świetnie sprawdza więc i ja postanowiłam spróbować. Iga poradziła sobie znakomicie. Od urodzenia spała sama w swoim łóżeczku, więc myślę, że to też pomogło. Czytamy jej albo opowiadamy bajki i Iga spokojnie zasypia. Oczywiście muszą być spełnione inne warunki konieczne z punktu widzenia naszej Igi tj. picie blisko łóżka, przytulanka Wojtuś, poduszka strażak Sam, ukochany pies w nogach, dużo przytulasków i buziak na dobranoc 😉

Przeczytaj więcej!

O drodze do samodzielności Igi można przeczytać również w innych naszych artykułach: ODPIELUCHOWANIE, ŻŁOBEK.

Przekonaj się i Ty, że samodzielność dziecka to ważna sprawa, która choć na początku trudna do wprowadzenia, później przynosi wielkie owoce i uczucie nieodpartej dumy. Patrząc na codzienne samodzielne starania mojej Igusi, właśnie to czuję- OGROMNĄ DUMĘ 🙂

Autor: Sylwia Gołąb

Dodaj komentarz